Reklama

Reklama

Cymański w RMF FM: Kaczyński premierem? Świat się nie zawali

"Apeluję o cierpliwość" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM polityk Solidarnej Polski Tadeusz Cymański, odnosząc się do pytania o zapowiadaną rekonstrukcję rządu. "Człowiek cierpliwy wart więcej niż bohater" - dodał. Pytany przez Roberta Mazurka o to, czy premier Beata Szydło pozostanie na stanowisku, odpowiedział: "Ciężko powiedzieć". "Mamy dwóch kapitanów na tym naszym statku. (…) Kaczyński w każdej chwili może ster chwycić. Świat się nie zawali, wręcz przeciwnie" - ocenił Cymański.

Robert Mazurek, RMF FM: W znakomitym humorze przyszedł do nas Tadeusz Cymański, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Ja wiem, Solidarna Polska, ale w klubie w PiS.

Reklama

Tadeusz Cymański:Dziękuję za to podkreślenie.

Zacznijmy od spraw poważniejszych i trochę mniej rozrywkowych. Rekonstrukcja rządu nadchodzi, nadciąga i tak ciągle o niej słyszę i mam trochę o niej dość. Zróbcie wreszcie tę rekonstrukcję, a nie ciągle gadacie.

Ja zaapeluje o cierpliwość, nóżkami nie przebierajmy, cierpliwości. "Człowiek cierpliwy wart więcej niźli bohater" - mówi Księga Mądrości. Po co te nerwy? Spokojnie.

Ale to wy ciągle opowiadacie: Już za chwileczkę. No może nie za chwileczkę, ale w drugiej połowie miesiąca.

Państwo słyszycie w radiu RMF FM, no przecież co ciągle gadacie, kto zaczął?

Politycy.

Zostawmy to, proszę zaprosić za dwa tygodnie, pogadamy jak będą odkryte karty, okej?

Krótka piłka, wczoraj było spotkanie liderów koalicji rządzącej, no i pytanie...

Cicho, szczelnie, bardzo hermetycznie, słówka żadne nie padły. Mamy prawo rozmawiać? Wszyscy czekają z kamerami, sensacja, sensacja. I co chwilę to samo.

W prawym ręku ma pilot do wyłączania niesfornych gości, bo ja muszę zadać jedno pytanie. Czy Beata Szydło zostanie na stanowisku premiera?

Ciężko powiedzieć. Mamy dwóch kapitanów na tym naszym statku. Jeden, to znaczy kapitan, wiadomo - znana książka, no i pani kapitan, stary wilk morski, który już niejedno, jak to w tej piosence "10 w skali Beauforta". On nie daje łajbie żadnych szans, przeszedł wszystko Kaczyński i w każdej chwili może ster chwycić. Świat się nie zawali, wręcz przeciwnie.

Dobrze, ja próbuję zachować powagę, w końcu pytam o poważne sprawy...

Nie ma tutaj dylematu. Jest tylko pytanie i ciekawość pożera ludzi. Oczywiście, są kwestie za i przeciw, wiemy jakie.

A co wy posłowie klubu PiS wiecie o tym wszystkim? Czy ktoś wam przychodzi, mówi: słuchajcie chłopaki i dziewczyny, będzie zmiana rządu, będzie zmiana ministra?

Jesteśmy spokojni, nie ma dylematów. Nikt włosów rwać nie będzie, rozmawiałem z ludźmi. Pani premier bardzo dużą progresję wykazała, ma dużo sympatii, ma wysokie wskaźniki poparcia i dlatego wszyscy mówią: Po co zmieniać, skoro jest tak dobrze? Ale nie mnie o tym decydować. Wierzymy, mamy zaufanie, że koledzy, kierownictwo partii, a zwłaszcza ten kapitan i dowódca nasz Jarosław Kaczyński się nie pomyli i że niezależnie co zapadnie, to będzie to dobre. Ale najważniejsze jest to, co robimy. A robimy dobrze i idziemy do przodu.

No to właśnie, zobaczymy co robicie, bo ustawa o handlu w niedzielę to jest temat, który wałkujemy od co najmniej pół roku. Z zakazu handlu w niedzielę w ogóle wyszedł zakaz handlu w co drugą niedzielę, a ostatecznie miało to być procedowane, jak to się mówi brzydko, na tym posiedzeniu Sejmu i wyleciało z porządku obrad, bo nie możecie się zdecydować. To jak będzie z tym handlem w niedzielę? Zamkniecie te supermarkety czy nie?

Mogę się podzielić tylko nadzieją, dlatego że mnie rozczarowuje propozycja rządu, że co drugą niedzielę. Jeśli tam, to nie wiem czy jest w ogóle dobrze to zaczynać. Uważam, że cztery niedziele nie zawalą Polski i jest kilka procent ludzi, która naprawdę musi w niedzielę robić zakupy. 300 tysięcy kobiet, naszych żon, sióstr, córek, bo to kobiety głównie pracują w niedzielę. Dlaczego w imię jakiegoś uszczerbku, swego luksusu, swoich przyzwyczajeń, swoich nawyków czy przyjemności, czy pewnej wygody, nie możemy dla 300 tysięcy ludzi uczynić pewnego gestu?

Ale to Ryszard Petru ma propozycję bardzo kompromisową. Mówi: Dobrze, zapiszmy w takim razie, że każdy ma prawo do wolnej niedzieli, chyba że sam zdecyduje inaczej z powodów ekonomicznych, godząc się np. na pracę w niedzielę za większą zapłatę.

To jest program ekspresowy, tutaj nie ma czasu na dywagacje. Niech pan mnie zaprosi, porozmawiamy, ja po kolei panu wytłumaczę punkt po punkcie, bo sprawa ma wiele aspektów. Dla mnie ma aspekt honorowy, bo robotnicy sierpniowi walczyli o wolne soboty, a nie o niedziele. Wie pan dlaczego? Bo w ogóle nie dopuszczali myśli, że kiedyś ktoś, po 27 latach nakaże pracować w niedzielę. I nie mówiłbym tego, gdyby na świecie w Europie w najbardziej nowoczesnych krajach nie było tych rozwiązań i wszystko jest pięknie i dobrze. A pan Petru... Niech mnie pan nie kusi, żebym po prostu nie wybuchł.

Ale to nie Petru jest problemem, to PiS jest problemem, bo wy nie potraficie zdecydować, czy chcecie zamknąć supermarkety czy nie.

A to mnie denerwuje też, tutaj pan ma akurat zgodę, ale my nie aniołki. U nas też różne rzeczy się dzieją i pan chwycił akurat za ten słaby punkt, bo naprawdę mamy poparcie związku zawodowego...

Piotr Duda, szef "Solidarności" mówi: To wielka rysa na relacjach "Solidarności" z PiS-em, oczekuję że posłowie PiS zgłoszą poprawki o wszystkich niedzielach. Zgłosi pan taką poprawkę?

W tym miejscu na pewno poprę, na pewno będę na nią głosował, zbieram podpisy pod czterema niedzielami i chociaż bardzo ostro po nas pojechał Piotr Duda, to uważam, że miał rację i miał podstawy. Miał powody ku temu i z tego miejsca, korzystając z rzadkiej okazji, serdecznie go pozdrawiam ze studia RMF FM. Tak panie Piotrze, liderze i przywódco związku zawodowego - twardo walcz o cztery niedziele. Ja będę z panem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne