Reklama

Reklama

Kidawa-Błońska w RMF FM o Saryusz-Wolskim: To największe samobójstwo polityczne, jakie ostatnio widz

"Dla mnie to największe samobójstwo polityczne, jakie w ostatnim czasie widziałam" - powiedziała w Porannej rozmowie w RMF FM Małgorzata Kidawa-Błońska o Jacku Saryusz-Wolskim. Wiceszefowa Platformy Obywatelskiej dodała: "Zrobił obrzydliwy bałagan w Europie, naprawdę nie rozumiem, dlaczego polityk tak poważny doprowadza do tego, że musi być wyrzucany z własnej frakcji za takie zachowania". Gość Roberta Mazurka podkreślił także, że kandydatowi PiS na przewodniczącego Rady Europejskiej będzie trudno odnaleźć się w polityce, bo nikt nie będzie miał do niego zaufania.

Robert Mazurek, RMF FM: Sprzedawczyk. Zdrajca. Judasz uczestniczący w podłej politycznej rozgrywce. Tak ciepło żegnacie Jacka Saryusz-Wolskiego.

Reklama

Małgorzata Kidawa-Błońska: To nie my go żegnamy, to on nas pożegnał i całą wielką rodzinę EPP, bo od polityka, który miał tak duży dorobek, pełnił w tej grupie tak ważne funkcje, taka wolta, w takim momencie, doprowadzenie do takiego bałaganu, zniszczenie ustaleń wewnątrz grupy - jak to inaczej nazwać?

No, ale błagam panią. Naprawdę trzeba takim hejterskim językiem...

- Ja takiego nie używam.

Nie, oczywiście, ale poseł Skibińska pisze "sprzedawczyk", sam Grzegorz Schetyna mówi o podłej politycznej rozgrywce...

- Bo to jest podła polityczna rozgrywka, niestety.

A później krzyczycie "hejterzy, hejterzy" i że język się popsuł.

- Ale czy pan powie, że to było szlachetne zachowanie? Wiceprzewodniczący największej frakcji EPP wywraca na kilka dni przed ostatecznym punktem całe ustalenia całej grupy, czyli wszystkich kolegów, wszystkich partii. Wszystkich reprezentantów frakcji z krajów traktuje niepoważnie, bo to co wspólnie ustalono, wypracowano, wywraca.

Ale zna proporcją, mocium panie, ja tu tylko mówię o tych wątkach...

- Zrobił obrzydliwy bałagan w Europie. Nie rozumiem czemu polityk tak poważny, z takim dużym doświadczeniem, doprowadza do tego, że musi być wyrzucony z własnej frakcji za takie zachowanie. Dla mnie to jest największe samobójstwo polityczne, jakie w ostatnim czasie widziałam.

Ale to jest inny język, niż mówienie, że skończy jak Judasz i za srebrniki sam się powiesi.

- Zrobił Jacek Saryusz-Wolski rzecz obrzydliwą. Ponosi za to konsekwencje, bo bardzo trudno będzie mu się kiedykolwiek odnaleźć w polityce europejskiej, bo nikt nie będzie miał do niego zaufania, a w polityce zaufanie jest bardzo ważne. Tego zaufania do niego nie ma i nawet kompetencje profesjonalne tutaj nie pomogą. Doprowadzić do tego, żeby zostać wyrzuconym z ugrupowania i funkcji wiceprzewodniczącego? Naprawdę.

Był z wami przez 16 lat. Od początku istnienia partii. Naprawdę nie ma pani chociaż cienia jakiegoś sentymentu, sympatii?

- Mam ogromny żal i takie poczucie, że zawiodłam się. Uważałam, że to jest naprawdę profesjonalny, odpowiedzialny człowiek, że jest członkiem Platformy Obywatelskiej, że te wartości i te rzeczy, które dla nas ważne, są też dla niego ważne, a zachowuje się jak... Ja mam teraz takie wrażenie - zresztą czytając tweety mojego byłego kolegi - że narozrabiał, potem usiadł i zaczął wysyłać tweety, które są jeszcze głupsze niż to, co zrobił.

Pani marszałek, a nie ma pani takiego z kolei wrażenia, że to jest tak jak on mówi, jak mówią, ci którzy go bronią z waszej strony, "czyste partyjniactwo"? "Nie jesteś z nami, to wynocha, jesteś Judaszem, zdrajcą"? Nieważne, czy jest kandydatem polskiego rządu, czy nie, wy jesteście przeciw, bo...

- Nie jest kandydatem polskiego rządu, jest kandydatem rządu Prawa i Sprawiedliwości.

I to jest rząd rządzący w Polsce.

- Tak, ale to, że to jest rząd Prawa i Sprawiedliwości to nie znaczy, że ja mam słuchać i uważać, że wszystko co robi ten rząd jest dobre...

Przypomnę pani, kiedy wy będziecie rządzić.

- ...to jest ta różnica, że jako obywatel naszego kraju mogę krytycznie oceniać działania rządu i mogę je także chwalić.

A nie ma pani marszałek pretensji przypadkiem do Julii Pitery i do pani Róży Thun? To one w marcu zeszłego roku, równo rok temu, rozkręciły akcję przeciwko Januszowi Wojciechowskiemu, gdy był wybierany na szefa Europejskiego Trybunału Obrachunkowego?

- To była trochę inna sytuacja...

No właśnie taka sama, to znaczy...

- Nie, trochę inna.

"Będziemy przeciwko Polakowi kandydującemu na najważniejsze stanowisko".

- To miejsce, które zresztą zajął pan Wojciechowski, było przeznaczone, w puli podzielone dla strony polskiej. I tutaj na pewno, niezależnie było to miejsce dla Polaka. Tutaj jest zupełnie inna sytuacja. Tych dwóch rzeczy nie można porównywać.

"Platforma Obywatelska na przekór polskiemu rządowi nie chciała poprzeć tej kandydatury", mówimy o Wojciechowskim. To pisały nie polskie, tylko brukselskie gazety.

- Został pan Wojciechowski wybrany na to stanowisko...

Wbrew stanowisku Platformy Obywatelskiej. Bogusław Liberadzki, którego trudno posądzić o "pisowskość" - bo jest europosłem SLD - mówił, że nie było lepszej kandydatury od Wojciechowskiego. Dlaczego o tym wspominam? Bo wy wtedy mówiliście, że to Polak, będziemy przeciw.

- Ja mówię: Wojciechowski objął tę funkcję. Poza tym to miejsce w puli rozdziału funkcji w Unii Europejskiej było przeznaczone dla Polaka. Teraz mówimy o tym, czy Donald Tusk będzie na drugą kadencję kontynuował swoją funkcję, którą przyjął 2,5 roku temu czy nie. Mówimy o tym, czy polityk z naszej części Europy będzie nas reprezentował, będzie wiedział o tym, jakie są problemy, bo w tej chwili ucieka nam Europa pierwszej prędkości...

Ale ucieka nie z powodu rządu, nie z powodu Tuska...

- Z powodu tego, że Europa ma poważne problemy i zaczynają brać górę interesy poszczególnych krajów. Nie ma kogoś, kto myślałby o całości. Donald Tusk był jednym z nielicznych polityków, którzy myśleli o całej Europie.

Ale jak pani mówi, pani marszałek, o tym, że Europa powinna mieć ciągle jedną prędkość, to ja zadam jedno proste pytanie: Czy Polska powinna przyjąć euro? Wtedy będziemy w tej pierwszej prędkości.

- Wydaje mi się, że ten czas, że Europa powinna przyjąć euro, zbliża się, bo...

Że Polska powinna przyjąć euro?

- Ja uważam, że tak, dlatego że, za chwilę...

8 lat rządziliście, miało być euro w 2011.

- Ja chciałam przypomnieć, że w tym czasie, kiedy Platforma 8 lat temu, już właściwie 9,5, obejmowała władzę, nie wiedzieliśmy jeszcze, że nastąpi kryzys, który nastąpił i były różne niesprzyjające okoliczności. Ale cały czas mówiliśmy o tym, że przyjęcie euro jest dla Polski korzystne, oczywiście w momencie, kiedy nasza gospodarka i sytuacja będzie taka, że będzie to bezpieczne dla naszych obywateli. A ten czas się zbliża.

Czyli powiedzmy wyraźnie: Platforma Obywatelska jest za tym, żeby Polska wstąpiła do strefy euro.

- PO jest za tym, żeby Polska była krajem pierwszej prędkości w UE, żeby była w głównym nurcie krajów i była poważnym partnerem, który jest zapraszany na najważniejsze spotkania decydujące o losie całego naszego regionu, a nie tak, że siedzimy z boku.

Pozwolę sobie ponowić pytanie. Czy Platforma Obywatelska jest za tym, żeby Polska przyjęła euro?

- Ja jestem na pewno, tak. I Platforma też, jest to konieczność.

Dobrze, to też zostanie zapewne odnotowane.

- Ale też powiedziałam: W momencie, kiedy to będzie gospodarczo dla nas korzystne, a Polska powinna...

Czyim kandydatem jest teraz Donald Tusk, skoro do państwa zgłaszają kandydatów na przewodniczącego, a Polska zgłosiła Jacka Saryusz-Wolskiego.

- Poprzedniego kandydata zgłosił Szwed, a nie przedstawiciel jego kraju. Zgłaszają przedstawiciele krajów, wybierają polityka, który daje gwarancję, że będzie odpowiadał za całą Europę, do którego mają zaufanie, który się sprawdził w trudnych warunkach. To nie jest tak, że jeżeli teraz PiS zgłosiło pana Saryusz-Wolskiego, to znaczy, że to miejsce jest przeznaczone dla Polaka. Nie jest. Saryusz-Wolski nie będzie przewodniczącym.

Obiecałem słuchaczom, że usłyszą to od pani. Pani marszałek, pani jest zainteresowana startem w wyborach na prezydenta Warszawy, czy nie?

- Ja jestem zainteresowana tym, żeby Platforma wygrała wybory w Warszawie. I powiem tak, to, co mówią też moi koledzy. Mamy na szczęście dobrą grupę polityków, którzy mogą tę zaszczytną funkcję pełnić, wystartować w wyborach i mają potencjał, żeby te wybory wygrać.

A pani?

- Ja jestem też w tej grupie, ale wybierzemy tego kandydata, który będzie miał największe szanse. Jak będziemy wiedzieli, kiedy są wybory, poznamy to nazwisko.

Pani chce kandydować czy nie chce kandydować, bo ciągle nie wiem?

- Damy tego kandydata, który ma szansę wygrać.

Małgorzata Kidawa-Błońska mogłaby być tym prezydentem?

- Jeżeli się potwierdzi, że mam największe szanse, nie będę uchylała się od tego.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy