Reklama

Reklama

Lubnauer w RMF: Neumann zna mój numer telefonu

"Jeżeli Platforma Obywatelska rzeczywiście chce naszego poparcia, to powinna nam przekazać informacje o tym, kto jest kandydatem na premiera. (…) Jeżeli chcą poważnie z nami porozmawiać, to Sławomir Neumann zna numer telefonu do mnie" - powiedziała Katarzyna Lubnauer w Popołudniowej rozmowie w RMF FM, komentując kwestię poparcia wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło zaproponowanego przez PO.

Marcin Zaborski, RMF FM: Lubi pani randki w ciemno?

Reklama

Katarzyna Lubnauer, Nowoczesna: - Raczej nie.

A partyjne randki w ciemno?

- Tym bardziej nie.

Nowoczesna najwyraźniej wybiera się na taką randkę w ciemno, bo jak inaczej nazwać ogłoszone już kilka dni temu poparcie dla wniosku Platformy Obywatelskiej nad wotum nieufności dla rządu. Nowoczesna popiera, choć nie wie, kto będzie kandydatem na premiera.

- No właśnie, więc tutaj należałoby rozróżnić, bo jeżeli rzeczywiście PO chce takiego poparcia, to powinna nam przekazać zarówno informację o tym, kto jest kandydatem, jak i program. Dlatego że dla nas kwestie programowe są dość ważne, a ostatnio z tego, co się przebiło z zapisów programowych Platformy, to tylko to, że do Konstytucji ma być wpisany kompromis aborcyjny oraz to, że trzeba zlikwidować IPN i CBA.

Ale już w piątek Adam Szłapka, poseł Nowoczesnej, mówił: My oczywiście do odwołania tego rządu przyłożymy rękę, bo taki jest nasz interes.

- A więc właśnie. Natomiast jeżeli potraktować to w ten sposób, że to chodzi tylko o to, żeby pokazać naszą niechęć i sprzeciw w stosunku do tego, co robi rząd Szydło, no to wtedy można potraktować każdego kandydata jak kandydata z tabletu...

Nieważne kto to będzie?

- Tylko pytanie, czy szef "gabinetu cieni" chciałby być potraktowany jak kandydat z tabletu, czyli nieważne kto - ważne, że przeciw Beacie Szydło. Jeżeli chcą z nami poważnie porozmawiać, no to oczywiście ja przypomnę, że Sławomir Neumann zna numer telefonu do mnie, wielokrotnie proponowaliśmy spotkanie prezydiów. Jeżeli zadzwoni, to myślę, że rozmowa jest otwarta.

Czyli nie było do tej pory żadnej rozmowy o tym projekcie?

- Platforma Obywatelska uwielbia nas informować o tym, że z nami porozmawia, albo zaskakiwać informacjami poprzez media. Mówi o współpracy bardzo dużo, ale na razie to są głównie zapowiedzi medialne, zamiast rzeczywistego telefonu.

Grzegorz Schetyna rano w tym studiu mówi tak o spotkaniu klubów parlamentarnych Nowoczesnej i Platformy: To spotkanie prezydiów klubów ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Nie wie, co mówi?

- Na razie jeszcze nie dostałam tego telefonu od Sławomira Neumanna.

Ale może dogadali się Schetyna z Petru?

- Nie, osobą upoważnioną do organizowania spotkania prezydiów jestem ze strony Nowoczesnej ja, a z tego, co wiem, przewodniczącym klubu PO jest Sławomir Neumann.

Czyli nie będzie tego spotkania w przyszłym tygodniu?

- Ja go nie wykluczam. Ja cały czas noszę telefon przy sobie. 

Kto powinien być kandydatem na premiera w takim razie w tym wniosku o wotum nieufności dla rządu?

- To jest ciekawe. Oczywiście jest to decyzja Platformy, bo oni składają ten wniosek. 

Ale wy możecie powiedzieć: Proszę bardzo, Ryszard Petru jest z opozycji.

- Zaskakuje mnie tylko to, że mają mieć ogłoszenie tego w piątek, natomiast mówią o spotkaniu wzajemnym prezydiów w przyszłym tygodniu.

Czyli najpierw powinniście się spotkać i porozumieć wszyscy? Nowoczesna, Platforma, PSL ewentualnie?

- Tak mi się wydaje, że byłoby grzecznie przynajmniej poinformować. Oczywiście, my znamy też arytmetykę sejmową i zdajemy sobie w pełni sprawę, że ta osoba, która zostanie wytypowana, szanse na zostanie nowym premierem ma żadne.

To odwróćmy w takim razie sytuację. Pamięta pani - jakiś czas temu Nowoczesna zgłosiła pomysł wotum nieufności dla szefa MSWiA, zapowiedziała: Składamy wniosek o to wotum, a potem zaczęła zbierać podpisy, jakby nie zauważając, że sama w klubie nie wystarczającej liczby posłów.

- Po pierwsze, to wtedy należałoby przytoczyć słowa Platformy Obywatelskiej, że właśnie nie chcemy zaskakiwać, teraz my nie chcemy być zaskakiwani....

Ale Platforma mówi: Nikt do nas nie przyszedł wcześniej i nie zapytał, czy ich poprzemy.

- A po drugie wydaje mi się, że to będzie dobra okazja - jeżeli będzie to spotkanie prezydiów - żeby o tym również porozmawiać.

Czyli będzie taki warunek: My popieramy wasz wniosek w sprawie wotum nieufności dla rządu, a wy nasz w sprawie ministra Błaszczaka?

- Raczej byśmy chcieli wiedzieć, kogo zaproponują na kandydata na premiera oraz jaki będzie program. Jak powiedziałam już - sprawy programowe są dla nas szczególnie ważne. Nie wiem, czy pan czytał, ostatnio był taki bardzo ciekawy artykuł w "Dzienniku Gazecie Prawnej" dotyczący tego, że nie ma obecnie praktycznie żadnej nowej wizji Polski. Chciałam powiedzieć, że Nowoczesna ma swoja wizję Polski jako dobrze zorganizowanego kraju, z którego Polacy mogliby być dumni. I ta wizja jest bardzo dokładnie przedstawiona w programie naszym, 120 parę stron programu, i bylibyśmy bardzo ciekawi, co zaproponuje Platforma Obywatelska.

Pani przewodnicząca, Nowoczesna nie wygłupiła się z tym wnioskiem w sprawie ministra Błaszczaka? To nie była szarża niepotrzebna, no nie macie tyle szabel w Sejmie, żeby ten wniosek w ogóle złożyć, a co dopiero nad nim dyskutować, debatować i go próbować przeforsować?

- Przede wszystkim przypomnijmy sobie sytuację, to było o wypadku pani Beaty Szydło. Była sytuacja, w której rzeczywiście widać, że BOR w tym momencie tak naprawdę był zdezorganizowany, a minister Błaszczak proponuje dalszą dezorganizację. Doszliśmy do wniosku, że ten wniosek był tak oczywisty, że wszyscy powinni go chcieć poprzeć.

To może najpierw trzeba było jednak zapytać tych wszystkich, czy chcą go poprzeć.

- Jeżeli mielibyśmy możliwość spotkania się na spotkaniu prezydiów klubów, które proponujemy, albo na spotkaniu klubów, to na pewno byśmy się spytali.

Zna pani numer telefonu pana przewodniczącego Neumanna? Dzwoniła pani?

- Zapewniam, że zarówno z nim rozmawiałam, jak i również dzwoniłam do niego.

I co?

- No niestety nie oddzwania.

Zjednoczona opozycja. Nie ma co...

- Wie pan co, to ja powiem...

Proszę powiedzieć, ile podpisów zebraliście spoza Nowoczesnej pod wnioskiem w sprawie ministra Błaszczaka?

- Nie akurat ja zbieram, zbiera Adam Szłapka.

Pani jest wiceprzewodniczącą i rzeczniczką tej partii, no błagam!

- To prawda.

To ile podpisów?

- Więcej niż jest nasz klub - w ten sposób powiem.

To ile?

- Nie pamiętam, ale na pewno więcej niż nasz klub.

Proszę wybaczyć, ale Ryszard Petru był w tym studiu już jakiś czas temu, 22 lutego, i mówił podobnie jak pani: Ja nie zbieram podpisów na bieżąco, ale wiem, że pod wnioskiem podpisują się posłowie innych klubów. Przychodzi pani - rzeczniczka, wiceprzewodnicząca i mówi pani: Nie, nie, ja nie zbieram, nie wiem.

- To mogę powiedzieć inaczej. Na razie, ponieważ nie ma 69 podpisów, to jeśli nie porozumiemy się na przykład z Platformą Obywatelską, to oczywiście tych podpisów nie zbierzemy.

- Dlaczego 2021 rok to dobra data na wejście Polski do strefy euro?

- To akurat proste. Żebyśmy mogli wejść do strefy euro, potrzebujemy przynajmniej dwa lata być w tym kanale dotyczącym stosunku złotówki do euro.

ERM II?

- Dokładnie, ERM II. Natomiast wychodzimy z założenia, że jest mizerna szansa, żeby ten rząd chciał zrobić cokolwiek, żeby wejść do strefy euro - to jest jeszcze jeden problem. Nie wiem, czy pan zdaje sobie sprawę z tego, że przy obecnym stanie finansów publicznych, oczywiście to wejście jest bardzo ryzykowne, więc najpierw by trzeba było uzdrowić finanse publiczne. My złożyliśmy w swoim czasie do Sejmu projekt ustawy o zrównoważonym budżecie, który pokazywał, w jaki sposób powinniśmy dochodzić do pewnej równowagi budżetowej. Ten wniosek, projekt oczywiście został odrzucony przez Sejm głosami PiS. Warto do niego wrócić. I dopiero w momencie, w którym nastąpi jakieś uzdrowienie finansów, to oczywiście kierowanie nas ku strefie euro miałoby większy sens.

Jak to jest, jeśli chodzi o logikę: z jednej strony Nowoczesna krytykuje rządy PiS i krytykuje gospodarkę pod rządami PiS, a z drugiej strony wychodzi Ryszard Petru i mówi, że dwa lata po rządach PiS będziemy mogli wejść do strefy euro. To jest naprawdę możliwe?

- Przede wszystkim musimy się przygotować formalnie. Bo formalnie większość warunków spełnialiśmy już wcześniej. 

Ale teraz mówicie, że ta gospodarka absolutnie pikuje.

- Ktoś mi zadał dzisiaj pytanie, czy to jest odpowiedni czas na wejście w strefę euro. Nie, to jest mocno spóźniony czas. Tutaj niestety poprzednie rządy zmarnowały sporo lat, które powinny być przygotowane do tego, żebyśmy byli w stanie wejść do strefy euro wtedy, kiedy my zdecydujemy. 

I teraz Marek Belka, były szef NBP, były premier mówi: Polska nie powinna przyjmować euro w dającej się przewidzieć przyszłości.

- Tylko że nie wiem, czy pan wie, jak wygląda w tej chwili sytuacja po tym, jak zapowiedziano Europę wielu prędkości. Mówi się o tym, że będzie oddzielny budżet dla strefy euro, oddzielny dla pozostałych krajów. Przed wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, strefa euro to jest 75 proc. budżetu. Po jej wyjściu to ma być 86 proc., a jeżeli również weźmiemy pod uwagę kraje, które mają sztywny kurs w stosunku do euro, to nawet 92 proc.

Rozmawiał Marcin Zaborski

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Lubnauer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje