Reklama

Reklama

Marian Krzaklewski gościem Barbary Górskiej

Dzisiaj Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" podjęła decyzję o wycofaniu się związku z AWS. Barbara Górska rozmawiała z przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Marianem Krzaklewskim.

Barbara Górska: Czy to możliwe, że rozmawiam z Marianem Krzaklewskim już nie politykiem, już tylko związkowcem?

Reklama

Marian Krzaklewski: Na pewno członkiem partii politycznej, bo jestem członkiem Ruchu Społecznego AWS, który powstał z inspiracji Solidarności, ale nie jestem oczywiście przywódcą żadnej partii politycznej, ani jej czołowego gremium. Jestem tylko przewodniczącym honorowym, a jestem przede wszystkim przewodniczącym NSZZ Solidarność.

Barbara Górska: Więc pozostanie pan politykiem?

Marian Krzaklewski: Jeśli chodzi o aspiracje polityczne, to one będą wynikać z tych zadań, jakie związek przede mną postawi. Związek tą swoją decyzją przede wszystkim chce zainspirować partie polityczne tworzące AWS i szerzej jeszcze inne partie do szybkiego zorganizowania się w jeden komitet wyborczy i z takim podmiotem związek jest gotów podpisać porozumienie przedwyborcze.

Barbara Górska: Jak pan nazwałby dziś Solidarność? Nazwałby pan ją panną z odzysku? Odzyskała niewinność?

Marian Krzaklewski: Nie Solidarność w podobny sposób już funkcjonowała. W 1989 roku zawiązała komitety obywatelskie, które wtedy wygrały wybory dla obozu posierpniowego. W 1996 roku, gdy Solidarność widziała, że scena polityczna posierpniowa i solidarnościowa jest skłócona i nie ma szans na wygraną, Solidarność zjednoczyła te siły w Akcję Wyborczą Solidarność.

Barbara Górska: I to był wielki sukces pojednania prawicy, znakomity wynik wyborczy w 1997 roku. Cztery lata rządów, a dzisiaj zwijanie sztandarów. Nie żal panu?

Marian Krzaklewski: Nie jest to zwinięcie sztandaru. Jest to mądre podejście do aktualnej sytuacji, które także wynika z zapisów konstytucji, bo przecież w związku z nowymi zapisami konstytucji związki zawodowe nie mogą uczestniczyć w komitetach wyborczych założonych przez partie polityczne.

Barbara Górska: I w partiach i we władzach partii politycznych, ale już w szeregach partii politycznych mogą być. Wolno im też kandydować do parlamentu i sprawować funkcje w samorządach, czy nie?

Marian Krzaklewski: Tak, nie wolno nam tutaj blokować praw obywatelskich, bo przecież konkretny znany czy nie członek Solidarności może też być członkiem nie władzy, ale członkiem ważnego ugrupowania politycznego. Jeżeli natomiast nie sprawuje ważnej funkcji w Solidarności to także może być członkiem władz, czyli tutaj prawa obywatelskie są jednoznaczne.

Barbara Górska: Tak, ale obecność związkowców w Sejmie, w samorządach czy w partiach politycznych, czy ona nie kłóci się z ideą odpolitycznienia Solidarności, o której tyle mówimy? Solidarność odchodzi z polityki, a nawet w niej pozostaje - powiedziałby Lech Wałęsa.

Marian Krzaklewski: Przede wszystkim to odpolitycznienie to jest to, że nie będziemy brali udziału we władzy. A związek zawodowym ma na pewno swoje zainteresowania polityczne poprzez przede wszystkim promowanie odpowiedniej polityki społecznej, ale także odpowiedniej polityki gospodarczej. I dlatego to, że są reprezentacje, przedstawiciele związków zawodowych w parlamencie - to jest praktycznie w każdym parlamencie, każdego kraju demokratycznego. Jest to normalne jeśli chodzi o aktualny stan demokracji.

Barbara Górska: Zasiadanie w parlamencie jest braniem udziału we władzy, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Proszę powiedzieć Akcja Wyborcza Solidarność chyba nie może się już tak nazywać?

Marian Krzaklewski: Komisja Krajowa Solidarności nie podjęła decyzji o odebraniu znaku, ponieważ czeka na to, w jaki sposób partie ustalą nazwę komitetu wyborczego, który w tej chwili tworzą w swoich negocjacjach. Nie chcemy swoją decyzją wyprzedzać pewnych decyzji tego bloku prawicy, który w tej chwili się tworzy, który negocjuje ze sobą. Dlatego źle byłoby gdybyśmy z góry narzucali jakieś więzy na to tworzące się porozumienie wyborcze prawicy.

Barbara Górska: Myśli pan, że coś się teraz odkorkuje, że partie się wreszcie dogadają, że utworzą może nawet jeden komitet wyborczy? Wierzy pan w to?

Marian Krzaklewski: Na pewno nasza decyzja ułatwi to porozumienie, ponieważ w pewnym sensie jednak pozycja związku, nie partii politycznej w układzie partii politycznych krępowała także pewne ruchy i może nawet ograniczała zdaniem polityków. Dlatego nasza decyzja na pewno to powinna ułatwić, czyli trafiamy nie tylko w realizację zapisów konstytucji tą decyzją, ale także w oczekiwania tych podmiotów politycznych, które w tej chwili rozmawiają ze sobą.

Barbara Górska: Kto będzie teraz głównym partnerem politycznym, programowym partnerem związku?

Marian Krzaklewski: W myśl wcześniejszych dokumentów związku tym głównym partnerem jest Ruch Społeczny AWS. I to właśnie jest nowoczesna metoda pośredniego oddziaływania przez związek na politykę, nie bezpośredniego poprzez partnera politycznego, reprezentację polityczną. Chcielibyśmy, żeby ten partner RS AWS był jeszcze szerzej umocowany, żeby zjednoczył wszystkie ugrupowania należące do Akcji Wyborczej Solidarność. Często o tym mówiliśmy i nadal oczekujemy takiej decyzji.

Barbara Górska: Panie przewodniczący, związek uczestniczy w rządzeniu właśnie nie bezpośrednio, a pośrednio przez minione cztery lata. Może teraz zrzuca po prostu odpowiedzialność?

Marian Krzaklewski: Nie, absolutnie. Właśnie odpowiedzialnym jest to, że właśnie w tym momencie mając tak mocną pozycję w AWS-ie nie wykorzystujemy jej. Nie dochodzimy tej pozycji poprzez stwarzanie politykom sytuacji, w których musieliby podporządkować się naszym decyzjom. Ale właśnie wycofujemy się i poprzez oddziaływanie pośrednie chcemy kontaktować się z tym światem politycznym.

Barbara Górska: A gdyby były dwa komitety wyborcze, albo jeszcze więcej takich komitetów na prawicy, to któremu związek da swoje błogosławieństwo? Co z Przymierzem Prawicy, braćmi Kaczyńskimi?

Marian Krzaklewski: Decydować będzie program tych ugrupowań, jego zwartość i jedność czyli szansa także wyborcza. Chcemy jednak, żeby to był jeden podmiot i żeby miał w swoim składzie Ruch Społeczny AWS.

Barbara Górska: Pan będzie kandydował do parlamentu, a jeśli tak, to z której listy?

Marian Krzaklewski: Chciałbym, żeby to była lista bloku prawicowego i centroprawicowego, który powstał między innymi z inspiracji RS AWS i innych ugrupowań, które Akcję Wyborczą Solidarność tworzą.

Barbara Górska: Kiedy możemy spodziewać się decyzji dotyczących odebrania znaczka i zmiany nazwy AWS-u?

Marian Krzaklewski: Nie będzie to na pewno odebranie. To słowo ma negatywne konotacje. Chcemy wynegocjować zakres używania słowa solidarność w nazwie tego komitetu. Chcemy się mądrze porozumieć i dlatego nasze wyjście jest mądrym wyjściem, nie na zasadzie trzaskania drzwiami i zabierania zabawek tylko na zasadzie: stwarzamy szanse na porozumienie, podporządkowujemy się regułom konstytucji, a równocześnie inspirujemy ugrupowania, żeby w przyszłości podpisały z nami dobre porozumienie programowe.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne