"Prezydent ma problemy ze zdrowiem"

Andrzej Stankiewicz: Były zarzuty wobec niej, że kieruje pieniądze między innymi do swojego regionu, czyli Śląska i pozbawia pieniędzy regiony wschodnie, których pan jest między innymi posłem.

Reklama

Do końca tak nie jest, ale takie wrażenie powstało. Za wrażenie w polityce też się ponosi odpowiedzialność i rzeczywiście tu bym przyznał rację.

Konrad Piasecki: A minister pracy, minister Jolanta Fedak?

To jest minister z koalicji. Rzeczywiście można było szybciej skierować sprawy dotyczące polityki rodzinnej przygotowane przez poprzednią minister, tym bardziej, że wiceminister w obecnym resorcie, jest byłym współpracownikiem poprzedniej pani minister, która brała czynny udział w pracach dotyczących tej ustawy. W zasadzie nie trzeba było czekać cztery miesiące, tylko w ciągu dwóch miesięcy wprowadzić tę akurat ustawę, która jako jedna z niewielu jest potrzebna w Polsce.

Konrad Piasecki: Jak patrzy pan na Donalda Tuska, nie ma pan wrażenia, że jest on już znudzony rządzeniem, że on by już marzył o tej prezydenturze, o tej przeprowadzce do pałacu?

Nie, absolutnie. Premier największych nawet swoich sceptyków, zaskoczył mobilizacją, aktywnością, dzieleniem pracy, zdolnością do delegowania pracy, co się w polityce bardzo rzadko zdarza. I naprawdę zaangażowaniem.

Andrzej Stankiewicz: A kiedy powinien wystartować do boju o prezydenturę, rezygnując tym samym ze stanowiska premiera?

Nie wiem, czy premier wystartuje o prezydenturę. W tej sprawie nie składa jednoznacznych deklaracji.

Konrad Piasecki: Wiemy, że wystartuje. Panie pośle, wystartuje.

Jeśli miałby wystartować, to pod koniec tego okresu przedwyborczego, czyli powiedzmy sześć miesięcy przed terminem wyborów. To mógłby być moment, w którym ewentualnie taka deklaracja mogłaby paść. To będzie zależało też od notowań w tym momencie. To się może wydawać oczywiste z punktu widzenia poparcia, jakie ma Platforma. Za dwa lata może być inaczej, więc nie przesądzajmy tej sprawy dzisiaj.

Konrad Piasecki: Widzi pan jakiegoś naturalnego kandydata na jego następcę?

W sensie premiera? Na pewno bardzo na plus, bo o nich jeszcze nie mówiliśmy, jest oceniany, oprócz ministra Sikorskiego, Grzegorz Schetyna. Bardzo pozytywnie jest oceniany i zaskoczył na plus.

Andrzej Stankiewicz: I on mógłby zastąpić Tuska?

Wydaje mi się, że mógłby być takim ministrem, do którego premier miałby zaufanie, gdyby został prezydentem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje