Reklama

Reklama

Prof. Krzemiński: Niech sczeźnie SLD!

Niech SLD i Samoobrona sczezną, PO potrzeba więcej społecznego dialogu - radzi profesor Ireneusz Krzemiński, socjolog, komentując najnowszy ranking wyborczych preferencji Polaków. Prowadzi PO, Samoobrona druga, SLD dopiero na trzecim miejscu.

Konrad Piasecki: Obecny wynik Sojuszu to żelazna rezerwa ludzi dawnej PZPR ? tak pan mówił w grudniu. Minął miesiąc, żelazna rezerwa okazała się nie aż tak bardzo żelazna. Znowu stopniała.

Reklama

Ireneusz Krzemiński: No tak, ale to są niewielkie różnice procentowe, 1-2 procent, nawet 3, to nie są różnice znaczące dla socjologa. Chyba, że właśnie - tak jak jest w tym przypadku - jest to z miesiąca na miesiąc coraz mniej, coraz mniej, czyli jest bardzo wyraźna tendencja. Ale ja nie sądzę, by poparcie dla SLD spadło poniżej 15-16 procent.

Konrad Piasecki: To już jest ostateczna rezerwa rezerwy?

Ireneusz Krzemiński: Tak, to ludzie systemu, którzy są związani z tą partią, tworzą ją, budują jej tradycję, więc nie ma mowy, by to się zmniejszyło. Może jakieś trzęsienie musiałoby nastąpić...

Konrad Piasecki: Ale był AWS, byli ludzie władzy, związani z tą władzą, a potem AWS spadła do 6 procent.

Ireneusz Krzemiński: Ale to było widocznym znakiem, jak dalece partie prawicowe nie są zakorzenione społecznie, w tradycji. SLD wyrasta jednak z tradycji PZPR i bez względu na to, że część członków PZPR od początku nie chce się z nią wiązać i np. zasila szeregi takiej Samoobrony, to jednak gros ludzi minionego systemu, zwłaszcza tego gierkowskiego to jest właśnie i zaplecze i część członków SLD.

Konrad Piasecki: Właśnie, Samoobrony. Czy Samoobrona rośnie w siłę? Czy żelazna rezerwa nie odpłynie w tym kierunku?

Ireneusz Krzemiński: Może tam płynąć, ale jak już powiedziałem: ci, co w tej chwili tworzą SLD, stanowią ten żelazny elektorat SLD, raczej nie są skłonni do popierania tego awanturnika Leppera.

Konrad Piasecki: No właśnie, ale awanturnik Lepper w ostatnich miesiącach przestał być awanturniczy, przycichł, nie urządza awantur, rozrób i nagle Samoobronie zaczęło rosnąć. Co się stało?

Ireneusz Krzemiński: To już nie po raz pierwszy. Przypominam, przed wyborami Andrzej Lepper również uległ metamorfozie, zmienił tembr głosu, był doskonały w dyskusjach, które się toczyły przed wyborami...

Konrad Piasecki: Nabył opalenizny...

Ireneusz Krzemiński: No tak, to też się liczy, jak wiadomo. Ale okazuje się, że mógł zamienić takie populistyczne pokrzykiwania na jakieś argumenty w dyskusjach. Ale to nie pozostawia cienia wątpliwości, że jednak program Samoobrony sprowadza się zawsze do programu na "nie"; jest programem, który zawsze będzie rzucał jakieś hasła pod "publiczkę", generalnie mówiąc, który nie ma właściwie żadnej wizji świata i wizji uporządkowania ważnych problemów.

Konrad Piasecki: Ale teraz Lepper ani nie pohukuje, nie dyskutuje. Siedzi z boku cichutko, a mimo to Samoobronie przyrasta, skoczyła na drugie miejsce.

Ireneusz Krzemiński: Ano tak. Ważne jest bowiem to, że ludzie szukają teraz alternatywy dla rządzącego układu, dla SLD-UP. Wobec tego wybierają tych, na których chcą stawiać, bez względu na to, co się do tej pory wydarzyło. Myślę, że PO zyskuje przede wszystkim dlatego, że ma nową postać w postaci Jana Rokity, ale nie tylko. PO wykonała ostatnio kilka bardzo znaczących posunięć, które ludziom sie podobają, np. to zrzeczenie się "trzynastek", ale też walka o zmianę w ustawie o NFZ.

Konrad Piasecki: A nie jest to dla pana pewien fenomen, że zgorzkniali, niezadowoleni, i w gruncie rzeczy biedni Polacy chcą głosować na partię ludzi zadowolonych i bogatych, a w dodatku głoszących hasła liberalne, które dla biednych i zgorzkniałych nie powinny być specjalnie atrakcyjne?

Ireneusz Krzemiński: I tutaj mamy pewien problem. Byłbym znacznie bardziej ostrożny niż komentarze moich dwóch kolegów socjologów - profesora Wnuka-Lipińskiego i Tomka Żukowskiego - którzy twierdzą, że zaczyna się kształtować taki podział naszego elektoratu, czy publiczności politycznej, na tych, którzy są za populistyczna wersją i populistycznymi hasłami Leppera, który chce wszystko gwałtem zmienić, by ludziom nagle zrobiło się dobrze, bez względu na koszty i na partię, która rozsądnie chce gospodarki rynkowej, efektywnej, która na dłuższą metę przyniesie nam korzyści. Nie byłbym taki pewien. Mnie się wydaje, że właśnie to uaktywnienie się polityczne PO, przede wszystkim żądanie od polityki rzetelności, powrót do podstawowych zasad moralnych, które muszą jednak w państwie obowiązywać, to są te elementy, które budują tutaj poparcie dla PO. Może to się znacznie pogorszyć, kiedy ludzie skonfrontują się z programem ekonomicznym.

Konrad Piasecki: Mam takie poczucie, że ludzie któregoś dnia przejrzą na oczy, że PO to jednak są liberałowie i przestaną tak ochoczo ich popierać?

Ireneusz Krzemiński: W każdym bądź razie może to znacznie osłabić ich poparcie.

Konrad Piasecki: Gdyby tym czterem pierwszym partiom w rankingu miałby pan dać rady, jak zrobić, by pójść w górę, albo utrzymać to, co jest dziś, to co by pan powiedział o PO?

Ireneusz Krzemiński: Platformie zawsze potrzeba więcej społecznego dialogu.

Konrad Piasecki: O Samoobronie?

Ireneusz Krzemiński: Chciałbym, by ona sczezła.

Konrad Piasecki: A o SLD?

Ireneusz Krzemiński: SLD? A niech sczeźnie również.

Konrad Piasecki: Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje