Reklama

Reklama

Schetyna: J. Kaczyński obawia się fizycznej agresji

A o Schetynie akurat tak się składa, że dobrze.

Reklama

Różne czasy bywały i jeszcze różne będą. Ja mam dystans do siebie i do zdarzeń. Nie wyciągnie mnie tu pan na wzruszenia, żebym się rozparł szeroko w fotelu i opowiadał jak to jest świetnie.

Ale popularność przyda się, bo podobno osiem lat macie rządzić?

Osiem plus - jak to czasami mówimy.

Dwanaście?, szesnaście?

Chcielibyśmy, bo mamy rzeczywiście wiele pomysłów, które potrzebują czasu na ich wprowadzenie.

A jak pan patrzy na Tuska, to myśli pan, że on osiem lat na stanowisku premiera wytrzyma?

W tym studiu wielokrotnie mówiliśmy o różnych wyborach, które się odbywają, więc mam dystans do tych komentarzy. Osiem, a może więcej, bo są różne wybory - parlamentarne i prezydenckie.

Czyli może być tak, że po prezydenckich już nie będzie musiał rządzić.

Myślę, że ważne jest, żeby styl polityki utrzymać. Myślę, że ta koalicja ma pomysł na Polskę i trzeba jej dać szansę.

Teraz już bez tzw. ściemniania. Czy jest rzeczywiście tak, że Tuskowi coraz bardziej podoba się premierowanie i coraz mniej myśli o prezydenturze?

Na pewno jest tak, że jest zaangażowany w projekt rządowy.

Ciężko nie być zaangażowanym premierem. Czy rzeczywiście jest tak, że prezydentura w związku z tym odsuwa mu się gdzieś na dalszą odległość?

Jest premierem w stu procentach - żywym, prawdziwym liderem. Prowadzi ten rząd i tutaj nie ma żadnego marginesu, żadnej kalkulacji.

Wyobraża pan sobie to, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich?

Wszystko sobie wyobrażam.

To też.

Także to, że wystartuje i nie wystartuje. To będzie jego decyzja i decyzja Platformy Obywatelskiej za dwa lata.

A jak nie wystartuje, to Bronisław Komorowski to rzeczywiście poważnie rozważany kandydat?

Proszę zrozumieć. Mówiliśmy o tym także w tym studiu. Nie może być tak, że jest kalkulacja. Nie można być trochę premierem; kalkulować, czy będzie się prezydentem za dwa lata czy może za sześć?

Ale moje pytanie było o Komorowskiego.

To proszę pytać Bronisława Komorowskiego.

Zapytałem go, powiedział: czemu nie?

Jest świetnym marszałkiem Sejmu.

Będzie świetnym prezydentem?

Pewnie, jeżeli będzie chciał poddać się weryfikacji, stanąć jako konkurent w tych prawyborach na konwencji krajowej w 2010 roku, to będzie miał także spore szanse, bo jest bardzo popularnym politykiem w Platformie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy