Reklama

Reklama

Arcybiskup działa w sprawie aresztowanych rolników

Metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga specjalnym dekretem powołał w sobotę Duszpasterski Zespół Pomocy Rodzinom Rolników Aresztowanych i Szykanowanych.

Rolnicy są podejrzani o utrudnianie przetargów na sprzedaż i dzierżawę ziemi rolnej. Wobec pięciu z nich szczeciński sąd zastosował areszt, a wobec trzech kolejnych - areszt warunkowy.

"W związku z niepokojącymi faktami aresztowań oraz wezwań na przesłuchania prokuratorskie grupy rolników indywidualnych z terenu naszej archidiecezji, z których wielu było zaangażowanych w strajki rolnicze w obronie polskiej ziemi, mając świadomość, że fakty te uderzają także w całe rodziny rolnicze, a nawet mogą zaszkodzić funkcjonowaniu poszczególnych gospodarstw rolnych, powołuję Duszpasterski Zespół Pomocy Rodzinom Rolników Aresztowanych i Szykanowanych" - napisał hierarcha w dekrecie, którego treść przekazał PAP rzecznik archidiecezji ks. Sławomir Zyga.

Reklama

Do zespołu zostało powołanych pięć osób, w tym dyrektor Caritas archidiecezji Maciej Szmuc, dwóch członków Rady Społecznej przy Metropolicie Ewaryst Waligórski (b. minister transportu i gospodarki morskiej - PAP) oraz Mieczysław Ustasiak (działacz "S" i b. senator - PAP). W zespole znaleźli się też diecezjalny duszpasterz rolników, dziekan policji, ks. Waldemar Gasztkowski oraz dziekan pyrzycki ks. Dr Grzegorz Harasimiuk, który został przewodniczącym tego gremium.

Jak napisał w dekrecie abp Dzięga, członkom zespołu oraz proboszczom parafii, z których pochodzą rolnicy, ewentualnie też zaproszonym do jego prac ekspertom, w tym psychologom i ekonomistom "powierza wejście w kontakt z rodzinami rolników aresztowanych, przesłuchiwanych bądź w inny sposób szykanowanych, oraz udzielenie w miarę możliwości koniecznej pomocy".

Ks. Zyga pytany o szczegóły pracy zespołu, m.in., kiedy może się zebrać i konkretnie, jakiej pomocy udzielić, odparł, że "na dziś wiadomo jedynie tyle, co znalazło się dekrecie". Podkreślił, że dokument powstał w sobotę.

Zatrzymano 11 rolników

We wtorek policja zatrzymała jedenastu rolników spod Pyrzyc (Zachodniopomorskie) i b. pracownika Agencji Nieruchomości Rolnych. Usłyszeli m.in. zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała na celu utrudnianie i zakłócanie przetargów na sprzedaż i dzierżawę ziemi rolnej. W czwartek szczeciński sąd aresztował pięciu rolników na dwa miesiące, a wobec trzech innych zastosował areszt warunkowy, do czasu wpłacenia poręczeń.

Według prokuratury do przetargów ograniczonych organizowanych przez szczeciński oddział Agencji Nieruchomości Rolnych przystępowali rolnicy, którzy przed etapem licytacji uzgadniali, kto wygra przetarg. Śledczy ustalili, że rolnik, który miał wygrać, oferował zapłacenie kwoty minimalnej za nieruchomość, a pozostali w ogóle nie przystępowali do licytacji. Rolnik wygrywał przetarg, a ziemia była sprzedawana za kwotę niższą niż ta, którą można byłoby uzyskać gdyby nie doszło do zmowy rolników - twierdzi prokuratura.

Sprawa dotyczy co najmniej kilkudziesięciu przetargów, a wartość ziemi będącej przedmiotem tych postępowań to co najmniej 6 mln zł. Aresztowani nie przyznali się do winy. Wobec czterech kolejnych podejrzanych prokurator zastosował w ubiegłą środę wolnościowe środki zapobiegawcze - dozory policji i poręczenia majątkowe od 30 do 50 tys. zł. Dwie osoby przyznały się do zarzucanych im czynów i złożyły wyjaśnienia.

W sobotę do sprawy zatrzymanych rolników wrócił też PiS. Prezes tej partii Jarosław Kaczyński nazwał tę sytuację skandalem. Według niego, ta sprawa wiąże się ze zbliżającą się wizytą premier Ewy Kopacz w Zachodniopomorskiem, bowiem - mówił Kaczyński - istnieją obawy związane z demonstracjami przeciw szefowej rządu. Ważniejsza jednak jest według prezesa PiS odpowiedź na pytanie, kto ma kupować polską ziemię. "To, co w tej chwili jest robione, to jest nic innego, jak próba zastraszenia polskich rolników, żeby oni polskiej ziemi nie kupowali. Żeby Polska ziemia była dla cudzoziemców" - ocenił Kaczyński.

"Minister rolnictwa Marek Sawicki w piątek podpisał pismo do Prokuratora Generalnego, Andrzej Seremeta, w którym zażądał poinformowania opinii publicznej o charakterze zatrzymania rolników z Pyrzyc w województwie zachodniopomorskim. Była to reakcja na pomówienia polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy jeszcze w czwartek podczas  posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa twierdzili, że aresztowania były politycznie inspirowane przez rząd" - napisał w oświadczeniu resort rolnictwa. Ministerstwo podkreśliło też, że nie ma wpływu na działania jakiejkolwiek prokuratury.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy