Reklama

Reklama

Piąty dzień głodówki w szpitalu

Piąty dzień trwa głodówka pracowników szpitala w Białogardzie w Zachodniopomorskiem. Dwie osoby z powodu złego stanu zdrowia przerwały dziś protest, głoduje 35 pielęgniarek, kierowców karetek i salowych. Wszyscy domagają się ustąpienia szefa placówki i wypłacenia ustalonych podwyżek.

Protestujący zarzucają dyrektorowi m.in. łamanie prawa związkowego i nieprzestrzeganie ustaleń porozumienia o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz zabranie 120 tys. złotych z Zakładowego Funduszu Świadczeń Pracowniczych. Domagają się także wypłacenia ustawowo przyznanej podwyżki w wysokości 203 zł miesięcznie i zaległych "trzynastek".

Reklama

Przedstawiciel zakładowej "Solidarności" powiedział, że w poniedziałek spodziewane są rozmowy z władzami powiatowymi na temat możliwości zakończenia protestu.

Zastępca dyrektora szpitala powiedział po rozpoczęciu przez pracowników placówki głodówki, że szpital nie ma pieniędzy na podwyżki. Podkreślał też wtedy, że placówka nie ma długów, jednak wypłata żądanych przez pracowników pieniędzy mogłaby pogorszyć jej sytuację finansową. W szpitalu w Białogardzie pracuje prawie 300 osób.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne