Reklama

Reklama

"Przebywanie na ścieżce rowerowej może grozić śmiercią"

Mieszkańcy leżącej pod Szczecinem gminy Kołbaskowo zostali poinformowani przez gminne władze, że jedna ze ścieżek rowerowych musi zostać czasowo zamknięta. Dlaczego? Z powodu polowania. Sprawa wywołała oburzenie mieszkańców.

5 listopada 2016 roku między godz. 8:00 a 14:00 ścieżka rowerowa na odcinku Kamionki-Pargowo będzie zamknięta - poinformowała mieszkańców gmina Kołbaskowo, wyjaśniając, że powodem takiej decyzji jest planowane polowanie zbiorowe.

Reklama

"Przebywanie na ścieżce rowerowej podczas polowania grozić może trwałym kalectwem lub śmiercią" - ostrzegła gmina.

Decyzja ta wywołała kontrowersje wśród mieszkańców Kołbaskowa i okolicy. Na profilu na Facebooku, gdzie opublikowano informację o zamknięciu ścieżki, pojawiły się komentarze zbulwersowanych mieszkańców. "Bez przesady, to już nie mają innych lasów do mordowania tylko w pobliżu ścieżki? Najlepiej dać ogłoszenie i umyć rączki" - pisała jedna z użytkowniczek.

"Gmina Kołbaskowo nie jest organizatorem polowania, przez co nie odpowiada za zapewnienie bezpieczeństwa w jego trakcie" - tłumaczyli w odpowiedzi urzędnicy.

"Taka odpowiedzialność - zapewnienie warunków bezpieczeństwa uczestnikom polowania jak i otoczeniu - należy zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005 roku w sprawie <szczegółowych warunków wykonywania  polowania i znakowania tusz> do prowadzącego polowanie, czyli w tym przypadku do Wojskowego Koła Łowieckiego <BAŻANT>" - wyjaśniali w specjalnym komunikacie na stronie kolbaskowo.pl.

Gmina tłumaczy, że to organizator polowania, "kierując się troską o bezpieczeństwo osób i mienia", zwrócił się do wójta z prośbą o czasowe zamknięcie ścieżki rowerowej przebiegającej przez tereny leśne.

Koło Łowieckie "Bażant" zapewnia, że teren odpowiednio oznakuje, a sama ścieżka rowerowa przebiega w znacznej odległości od miejsca polowania.

Jak zauważa stacja Tok FM, niedawno w Wielkopolsce doszło do tragicznego zdarzenia z udziałem myśliwego. W środę 24. października w rowie w miejscowości Mirkowice znaleziono ciało 57-letniego mężczyzny z raną postrzałową głowy, o czym informował TVN24. Jedna z hipotez śledczych zakłada, że 57-latka mógł zabił pocisk wystrzelony przez 21-letniego myśliwego. Mógł on najpierw trafić w sarnę, a potem - w skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności - w człowieka.



Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje